niedziela, 1 lutego 2015

L'Oreal Infaillible 024 Bronze Divine

Długo szukałam pojedynczego cienia robiącego cały makijaż. W swoich marzeniach wyobrażałam go sobie jako idealny do blednowania, w ładnym, dziennym, ale jednocześnie interesującym kolorze, koniecznie musiał mieć wykończenie satynowe bądź delikatnie perłowe. Przeglądając różne prodkuty trafiłam na ten, L'Oreal Infaillible 024 Bronze Divine. Czy spełnił moje wymagania? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Jest to prasowany pigment, dobrze zbity w opakowaniu, nie pyli przy nakładaniu. Drobinki są drobno zmielone, nie ma tutaj mowy też o chamskiej perle.


Zdjęcia robiłam mniej więcej po dwóch tygodniach codziennego użytkowania, jak widać mimo wielu użyć trzyma się jak nowy :) Myślę, że spokojnie wystarczy na bardzo długo (a nawet i dłużej ;))

Jego opakowanie oprócz standardowej nakrętki posiada wkładane wieczko, które dodatkowo zabezpiecza cień przed niebezpieczeństwami czającymi się na dnie każdej kosmetyczki.


Robiąc zdjęcia starałam się oddać najbardziej realistyczny kolor cienia i na moim komputerze jest on identyczny co oryginał. Jest to stare złoto delikatnie podbarwione elementami khaki. Drobinki zanurzone w cieniu to jasne, subtelne złoto. Całość idealnie podkreśla niebieską tęczówkę oka, myślę, że sprawdziłby się też przy innych, np brązowych oczach :)




Czy polecam?
Tak :) jest to bardzo dobry produkt do makijażu dziennego, jak i wieczorowego.

Cena?
Zamówiłam go przy okazji  z jednej z drogerii internetowych, kosztował 9,99 zł :)

2 komentarze: